"Wody nie odziedziczyliśmy od poprzednich pokoleń, a jedynie zapożyczyliśmy ją od naszych dzieci i wnuków" - z tą ważną refleksją musi dziś zmierzyć się każdy Polak, który w sposób przemyślany planuje przeciwdziałać skutkom suszy. Sprawa jest mimo wszystko bardzo trudna, bo przeciętny Kowalski powtarza bez zastanowienia „że coś jest tanie jak woda”, a miernikiem samozadowolenia jest dla niego przydomowy basen, którego średnica wzrasta z każdym rokiem.

Zatrzymajmy się chwilę przy ogrodzeniu otaczającym dom Kowalskiego. Wyznacznikiem piękna dla niego  jest idealnie wystrzyżony trawnik, niezwykle wodolubny. Z dumą gościom prezentuje kwietnik swojej żony, która już zapowiedziała udział w konkursie „Na najpiękniejszy ogród na osiedlu”. Małżonkowie chętnie sięgają również po informacje w internecie lub z telewizyjnych programów. Z nich wynika jasny przekaz: najwięcej miejsca w sporych rozmiarów łazienkach celebrytów zajmuje jacuzzi, a każdy dzień pracy powinna kończyć kąpiel w wannie przy świecach.

Można się uśmiechnąć i powiedzieć, że to przejaskrawiony obraz rzeczywistości, zaczerpnięty z kobiecych pism. Ale można też sobie wyobrazić minę Kowalskiego, któremu to wszystko odbierzemy. On doskonale wie, że trzeba zakręcić wodę gdy szczotkuje zęby. To zdanie od dzieciństwa powtarzała mu babcia albo ciocia-sknera. Nigdy jednak nie zastanawiał się co zrobi, gdy tej wody mu w kranie zabraknie. I nie będzie mógł po upalnym dniu umyć nawet rąk. Sednem problemu jest zatem stwierdzenie, że dziś łatwiej wybudować dom niż zmienić przyzwyczajenia ludzi.

 

warta dno bez butelek 2 s. wachala 44

 

Musimy nauczyć się żyć ze świadomością, że tej wody może kiedyś nam zabraknąć. W tej chwili susza, zwłaszcza w dużych aglomeracjach, ma pośredni wpływ na nasze życie, a na wsi sprawia, że rolnicy uzyskują duże mniejsze plony. Niski poziom wód w rzekach utrudnia żeglugę śródlądową, uprawianie sportów wodnych, czy rekreacyjne łowienie ryb, a także negatywnie wpływa na ekosystem wód.  W ubiegłym roku ponad 300 gmin w Polsce zabroniło w czasie letnim podlewania w ciągu dnia ogródków przydomowych czy napełniania basenów przydomowych. Pamiętajmy, że woda w szerokim zakresie wykorzystywana jest również w przemyśle. Jej brak może powodować utrudnienia w funkcjonowaniu niektórych zakładów.

Dlatego jako Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie namawiamy Polaków, by na każdym etapie swojego życia oszczędzali wodę. Bo skrócenie choćby o minutę wieczornej kąpieli pod prysznicem, sprawi że wody do swojej dyspozycji będziemy mieli więcej. Warto zauważyć, że rozwiązania techniczne nie rozwiążą nagle problemu, jeśli my wszyscy nie nauczymy się racjonalnie korzystać z jej zasobów. Starajmy się także gromadzić wodę deszczową. W ogrodzie wystarczy beczka lub duże wiadro, na balkonie w bloku większy garnek. Zgromadzona w ten sposób deszczówka może nam posłużyć do podlania kwiatków czy umycia samochodu.

Jeszcze przed okresem upałów warto przejrzeć naszą domową armaturę. Każdy nieszczelny kran to utrata ok. 30 litrów wody dziennie. Prostym i tanim rozwiązaniem jest perlator umywalkowy, potocznie zwany sitkiem. Pozwala zaoszczędzić sporo wody, która dodatkowo z dużą ilością bąbelków powietrza jest miła dla naszych rąk. Może to też czas, by pomyśleć o zakupie nowej pralki lub zmywarki, które są bardziej wodooszczędne, niż starsze modele. Przydomowe ogródki zalecamy podlewać rano lub późnym wieczorem – przy niższych temperaturach – ogranicza to znacznie parowanie wody.

 

jez. Wilczyńskie 2

 

W końcu szacunku domagają się akweny z których czerpiemy wody, będące też dla nas miejscem odpoczynku. Niestety czas pandemii i ograniczonego poruszania się w miejscach publicznych niektóre osoby wykorzystują do pozbycia się niepotrzebnych śmieci. Niskie stany wody w rzekach uwidaczniają wiele takich niechcianych znalezisk zalegających na dnie cieków – od bardzo dużej ilości szklanych i plastikowych butelek, przez lodówki, po wraki samochodów. Jak alarmują Wody Polskie to rosnący problem. Nie możemy pozostać bierni. Musimy reagować.   

Nasze rzeki stają się zaniedbane i zaśmiecone, i to problem którego nie da się łatwo posprzątać. To zadanie dla nas wszystkich! Kwestia pozostawiona sama sobie może być katastrofalna w skutkach. Każdemu powinno zatem zależeć na piętnowaniu śmiecenia i budowie indywidualnej odpowiedzialności za stan zanieczyszczenia wód.

Przejawem ludzkiej bezmyślności jest również odprowadzanie do wód różnego rodzaju zanieczyszczeń. To wynik spuszczania ścieków do rzek i jezior, ale też traktowania ich jako prywatnej łazienki, a zarazem myjni dla jachtów czy samochodów. Nadbrzeżne miejscowości oraz ciągi komunikacyjne z nimi związane są źródłem skażenia wód i osadów jezior metalami ciężkimi, materiałami ropopochodnymi oraz solą, które dostają się do akwenów. Wyjątkowo negatywną rolę w tym procesie odgrywają położone blisko nich parkingi oraz drogi. Krzyknąć by jeszcze można: „człowieku, jezioro to nie toaleta”. To kolejny problem, o którym wszyscy wiedzą, ale nikt głośno nie mówi.

 

jez. Kownackie 2

 

Przejawem degradacji zbiorników wodnych jest systematyczna zabudowa ich brzegów. Wielu posesjom, graniczącym z linią brzegową jeziora, towarzyszą pomosty oraz prywatne plaże. Przy ich budowie każdorazowo wycinane są szuwary, a w wielu przypadkach nadsypuje się brzeg. Zdarza się, że zasięg tych przeobrażeń obejmuje kilka kilometrów brzegu. Doprowadziło to nie tylko do zniszczenia pasa szuwarów w tym rejonie, ale spowodowało także zmniejszenie powierzchni danego akwenu.

Wody Polskie, realizując program Stop suszy!, zachęcają do retencji i gospodarowania wody. Proponujemy tworzenie łąk kwietnych zamiast wodolubnych trawników, także w miastach. Kolorowe i pachnące kwiaty oraz zioła doskonale utrzymują wilgoć w glebie, a dodatkowo wabią pszczoły oraz ptaki. Dla rolników mają także specjalne dedykowane im programy do nawadniania pól, które zakładają m.in. tworzenie retencji korytowej, odtworzenie przybrzeżnych rozlewisk rzecznych, budowę lub odbudowę zastawek na rowach melioracyjnych. Zachęcamy także do tworzenia zbiorników retencyjnych, służących przechowywaniu deszczówki w miastach.

Przewidywanie, jak sytuacja będzie wyglądała w najbliższych miesiącach jest bardzo trudne, gdyż jest składową wielu czynników i opatrzone dużym marginesem błędu. Podobnie jak w przypadku prognozy pogody,  najbardziej prawdopodobną jest informacja wydana na najbliższe godziny bądź dni. Możemy zatem po raz kolejny zaufać naturze i wierzyć, że obdarzy nas w najbliższym czasie obfitym deszczem. Może też obudzić w nas na większą skalę roztropność, która skłoni nas do pójścia do łazienki i sprawdzenia, czy woda nie cieknie nam z kranu.

 

11